Jesteś tutaj: Home » Kobieta » Kobieta pracująca » Czy podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat jest konieczne? 

Czy podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat jest konieczne?

W swoim expose premier Donald Tusk zapowiedział kilka posunięć zmierzających do poprawy sytuacji finansowej kraju, mających na celu ograniczenie poziomu zadłużenia, które niebezpiecznie zbliżyło się do 55% procent PKB (stanowiących pierwszy próg, przy którym koniczne byłyby drastyczne cięcia wydatków).

Najwięcej emocji wywołały plany wydłużenia okresu aktywności zawodowej do 67 roku życia. Uzasadnieniem dla takich planów mają być podobne posunięcia w innych krajach, między innymi w Niemczech, czy ostatnio we Włoszech -  wydłużających aktywność zawodową właśnie do wieku 67 lat.

Czy jednak takie zmiany są konieczne w Polsce? Większość ekspertów popiera plany rządu, jednak nie wszyscy. Maciej Rogala właściciel firmy doradczej EDINEM (Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna), autor książki „III filar twojej emerytury” uważa, że te propozycje nie mają żadnego uzasadnienia: Wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat jest konieczne w systemach jakie obowiązują w krajach Europy Zachodniej, gdzie nie ma bezpośredniej zależności między wielkością składek a otrzymywanym świadczeniem i przewidywanym czasem jego wypłat, w tzw. systemach o zdefiniowanym świadczeniu. W Polsce od 1999 roku obowiązuje zupełnie inny system o zdefiniowanej składce, czyli taki w którym mamy prowadzone konta emerytalne, w I i II filarze, z którego wypłacamy dokładnie tyle ile wpłaciliśmy.

Wprowadzona 12 lat temu reforma emerytalna miała zapobiec problemom, z którymi borykają się wszystkie kraje, w których obowiązują systemu emerytalne nie uwzględniające zmian w demografii oraz tego, że żyjemy coraz dłużej. I jak ją tłumaczy Maciej Rogala: Ta bardzo bolesna dla nas reforma zapobiega tym wszystkim zagrożeniom.  Jeżeli będziemy żyli dłużej, to otrzymamy proporcjonalnie niższe świadczenie – budżet państwa nic nam nie dopłaci.  Ani złotówki. Także niekorzystne zmiany demograficzne zostały uwzględnione w nowym systemie. Stopa waloryzacji składek w I filarze zależy nie tylko od średniej płacy ale także od liczby opłacających składki. Powołam się tutaj na słynne wyliczenie ministra Rostowskiego, który w czasie debaty emerytalnej tłumaczył, że nawet jak w okresie najbliższych 20 lat wzrosną zarobki średnie o 200% a spadnie liczba opłacających składki o 50%, to i tak budżet (ZUS) zobowiązany jest do podwyższenia swoich zobowiązań wobec przyszłych emerytów jedynie o 100%, właśnie z tego powodu, że zmalała liczba opłacających składki na ubezpieczenie emerytalne.

Czy w związku z tym konieczne jest kopiowanie rozwiązań wprowadzanych w krajach mających  o wiele większe problemy fiskalne niż Polska: Absolutnie nie. Nie rozumiem kto podsunął i z jakiego powodu taką propozycję premierowi. Owszem zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn jest konieczne, ale też nie z powodów budżetowych, ale ze względu na dobro kobiet, na wysokość ich świadczeń.  Wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat w żaden sposób nie wpływa finanse państwa, bo już 12 lat temu ten problem został rozwiązany.  Ta propozycja wydaje się tym bardziej absurdalna, że przecież średnie trwanie życia w Polsce jest o kilka lat niższe niż w Niemczech i we Włoszech, a więc 67 lat w Polsce to nie to samo co 67 lat w Europie Zachodniej. Proponuję zadać premierowi Tuskowi proste pytanie: Skoro tak bardzo zależy mu na naśladowaniu innych krajów, w mojej opinii bezmyślnym, to niech, powie ilu Niemców dożywa wieku 67 lat a ilu Polaków. Być może tu kryją się prawdziwe powody wprowadzenie tej propozycji – bo przecież składki w I filarze nie są dziedziczone i trafią do budżetu państwa.



Co na to inni eksperci?


Na rynku ukazała się właśnie nowa książka Macieja Rogali, zatytułowana „III filar twojej emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość”. To propozycja dla wszystkich tych, którzy chcą z wyprzedzeniem zadbać o swój domowy budżet.

 

Autor jest specjalistą w dziedzinie finansów osobistych, a nowa publikacja to już trzeci poradnik w jego karierze. Książkę napisano przystępnym językiem, unikając skomplikowanej terminologii, przy uwzględnieniu potrzeb i problemów zwykłego człowieka.

 

W swoim nowym poradniku Maciej Rogala zawarł wskazówki odnośnie tego, jak należy przygotować się finansowo do życia po zakończeniu aktywności zawodowej. Świadczenia emerytalne dzisiejszych 30- czy 40-latków nie będą wyższe niż 30-35% ostatnich zarobków. Konieczne jest więc dodatkowe oszczędzanie, a przygotowanie prywatnego planu emerytalnego może w tym wydatnie pomóc.

 

Mimo świadomości, że należy oszczędzać dodatkowo, że nie ma co liczyć na ZUS, na państwo, a jedynie na siebie, niewiele osób decyduje się na założenie prywatnego planu emerytalnego – komentuje Maciej Rogala.

 

Dzięki zmianom prawnym, wchodzącym w życie od 2012 roku, osoby korzystające z III filaru otrzymają zwrot podatku. Książka Macieja Rogali to jasna instrukcja, jak wykorzystać tę okazję i zadbać o swoją przyszłość.

---