Jesteś tutaj: Home » Kultura » Felietony » Felieton Anny Kaznodziej " Bach w rytmie disco polo " 

Felieton Anny Kaznodziej " Bach w rytmie disco polo "

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jesień, jesień, chociaż wcale nie złota, a i w świetle ostatnich wypowiedzi naszych polityków podejrzanie niepolska, to skłania jednak do refleksji i wzmożonego (bardzo już polskiego) narzekania.

 Chciałam tradycyjnie powyżywać się na PUPie*, bo jak zwykle dostarcza mi trudnych do wyparcia ze świadomości wrażeń, ale w trosce o czytelników życie dostarczyło szybko tak zwanego żywca. Od dłuższego czasu podejrzewałam, że już przestałam zaliczać się do znakomitego grona polskiej młodzieży. Choć metryka jeszcze całkiem całkiem i, jak to powiedział porucznik Borewicz „się skacze, się pływa, ciałko też mam zajebiste”, to objawy takie, jak darcie się o czwartej nad ranem z balkonu na bywalców pobliskiego klubu, bo przerwali mi drzemkę oraz drastyczne oznaki syndromu dnia poprzedniego, bez względu na spożytą ilość, każą mi wątpić w tę moją młodość piękną. I co, że większość znajomych jest młodsza, nie widzę śladu kurzych łapek i (sfrustrowana bezrobociem) myślę o kolejnych studiach. No co? – pytam, skoro wciąż szokują mnie scenki w typie wspomnianego żywca. A było tak:

 

Wracaliśmy sobie spokojnie z MMŻ tramwajem linii 46, tej co to niedługo ma być zlikwidowana, z czym prywatnie się nie zgadzam. W każdym razie jedziemy i cieszymy się wycieczką, bo to rzadka okazja przejechania się starym, niemieckim tramwajem. Wsiadają dwaj chłopcy, z rozmowy wnosząc – świeże nabytki Łódzkiej Politechniki.

Chłopiec A: No, to teraz skasuj.

Chłopiec B (wskazując na kasownik): Tutaj?

A: Nooo.

B: Mam tu bilet włożyć?

A: No tak.

B: Tak jak teraz?

A: Aha.

B: No spoko. Ciekawe gdzie się je kupuje (bilety)...

A: Pewnie u kierowcy, jak w Warszawie.

W tym momencie dosiadają się dziewczęta. Trwa krótka dyskusja o wykładowcach, wśród których (to akurat żadna nowość) są same oryginały. Nagle pada pytanie nieodparcie kojarzące się z podstawówką.

Dziewczyna C: A czego wy słuchacie?

A: No ja to trochę techno, trochę hałs.

B: Noo.

C: Hihi, a my to ostatnio w akademiku słuchałyśmy klasyki do nauki i ktoś wszedł i się tak dziwił, co my robimy.

A: Noo, ja słyszałem w akademiku, że jakiś Szopen leci, a to pewno z tego studenckiego radia na dole.

B: Ta, jakiś Szopen normalnie leciał.

A (z miną znawcy): A ja to, tego, w ogóle słyszałem te...no... „Cztery pory roku” Bacha w remiksie i były spoko.

 

Zaczęłam krzyczeć...

 

Anna Kaznodziej


* Powiatowym Urzędzie Pracy

---