Jesteś tutaj: Home » Kobieta » Kobieta pracująca » Lokaty unikające podatku 

Lokaty unikające podatku

Od dziś już nie założymy lokaty, która pozwala uniknąć podatku od zysków kapitałowych. Wszystko za sprawą zmian w prawie podatkowym. Do końca marca obowiązywały przepisy, zgodnie z którymi podstawa opodatkowania poniżej 50 groszy była zaokrąglana do pełnego złotego w dół, a przy tej kwocie oraz wyższej w górę. Podobna zasada dotyczyła samego podatku.

Banki to skrupulatnie wykorzystały. Wprowadziły do swoich ofert lokaty o jednodniowej kapitalizacji, które dzięki temu mechanizmowi pozwalały uniknąć opodatkowania zysków z inwestycji kapitałowych tzw. podatkiem Belki w wysokości 19 procent. Jeżeli bowiem odsetki z lokaty były niższe niż 2,5 zł podatek Belki spadał do zera.

Przed 1 kwietnia deponując więc na lokacie z oprocentowaniem 6 proc. 10 tys. złotych na miesiąc - w skali roku zysk wynosił nieco ponad 50 złotych. Obecnie należy go pomniejszyć o ponad 9,5 zł podatku.

Według szacunków OpenFinance, na lokatach antybelkowych może leżeć nawet około 100 mld zł z prawie 480 mld zł zgromadzonych w bankach przez Polaków (dane z końca lutego). Posiadacze tych oszczędności będą mieli duży kłopot, by znaleźć równie atrakcyjną możliwości ich ulokowania. Obecnie oprocentowanie najlepszych na rynku lokat nieco przekracza 6 procent w skali roku, co po odjęciu 19 proc. z tytułu podatku daje na czysto nieco ponad 5 procent. W rzeczywistości zysk topnieje do około 1 procenta, biorąc pod uwagę inflację, która wynosi ponad 4 procent.

W najbliższym czasie nie ma co liczyć, by banki znacznie podwyższyły oprocentowanie lokat. Co najwyżej można się spodziewać promocyjnych ruchów, które nieco ograniczą gwałtowny odpływ pieniędzy z lokat antybelkowych - tłumaczy Paweł Majtkowski z Expandera.

Według Michała Sadraka z OpenFinance banki nie są zainteresowane podwyższaniem oprocentowania lokat z dwóch powodów.

- Nie potrzebują na siłę ściągać z rynku dodatkowych depozytów, ponieważ w ostatnich miesiącach jest zauważalny spadek akcji kredytowej. Ponadto duża część z nich ma zagranicznych właścicieli, którzy ostatnio pożyczyli od EBC na bardzo niski procent ponad bilion euro - wyjaśnia Sadrak.

Polisoloakty to nie to samo

Zanim banki wpadły na pomysł lokat jednodniowych, najbardziej popularnym produktem, który pozwalał uniknąć podatku Belki było połączenie polisy ubezpieczeniowej na życie lub dożycie z lokatą, czyli tzw. polisolokata. Zwolnienie w tym wypadku jest wynikiem tego, że tak naprawdę jest to ubezpieczenie, a nie lokata. Wpłacana kwota jest sumą ubezpieczeniową - a tej nie obejmuje podatek. Po okresie ubezpieczenia jest zwracana wraz z narosłymi odsetkami.

Banki szukają rozwiązań, które pozwolą uniknąć zapłaty 19-proc. daniny. Polisolokata nie jest jednak tak atrakcyjna jak lokaty jednodniowe. Po pierwsze obecnie na rynku jest dostępnych tylko około dziesięciu takich produktów, z czego tylko trzy są tak naprawdę alternatywą dla lokat tradycyjnych. 

Polisolokaty w Deutsche Bank PBC, Kredyt Banku i Crédit Agricole dają zyski około 5 proc. w skali roku. Natomiast w przypadku pozostałych jest on porównywalny ze średnią uzyskiwaną ze zwykłych lokat. I raczej nie należy oczekiwać, by sytuacja się zmieniła na korzyść oszczędzających. Komisja Nadzoru Finansowego zasugerowała ostatnio, że będzie się bacznie przyglądać wszystkim produktom, które pozwalają uniknąć podatku Belki.

Na niekorzyść polisolokat przemawia również fakt, że mogą być one zawierane tylko przez osoby do określonego wieku, najczęściej do 75 lat. Ponadto są to produkty mniej bezpieczne w porównaniu do lokat bankowych. W przypadku kłopotów ubezpieczyciela ubezpieczeni mogą liczyć tylko na 50 proc. kwoty zdeponowanej na polisie, nie więcej niż 30 tys. euro.  Plusem jest natomiast, że w przypadku śmierci ubezpieczonego osoba uposażona otrzyma środki zgromadzone na depozycie bez postępowania spadkowego. Dzięki temu unika się konieczności płacenia podatku od spadku. Przy tradycyjnej lokacie taki obowiązek występuje.

Inwestuj w fundusze i nie płać podatku

Osoby, które są w stanie zaaprobować wyższe ryzyko inwestycji, by uniknąć podatku Belki, mogą skorzystać z oferty tzw. funduszy luksemburskich. Polska z Luksemburgiem ma podpisaną umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania, a w tym kraju zyski z dywidend wypłacane przez fundusze inwestycyjne są zwolnione z podatku.

Inwestycja w jednostki funduszy luksemburskich wiąże się jednak z zagrożeniami. Po pierwsze występuje ryzyko kursowe z racji tego, że są one rozliczane najczęściej w euro lub dolarach. Ponadto wszystkich formalności, poza zakupem, nie można załatwić w naszym kraju. Do tego dochodzi ryzyko czysto inwestycyjne - fundusze te swoje aktywa lokują na rynkach globalnych. Należy się także liczyć z tym, że taka inwestycja wymagać będzie co najmniej kilku tysięcy złotych. 

Oszczędzaj na emeryturę bez podatku

Podatku Belki można także uniknąć, jeżeli podejmie się decyzję o wieloletnim oszczędzaniu na emeryturę w ramach Indywidualnego Konta Emerytalnego. Zyski z lokaty bankowej, ubezpieczeń kapitałowych, funduszy inwestycyjnych, a także samodzielnych inwestycji nie podlegają opodatkowaniu, pod warunkiem ich wypłaty po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Obecnie w ramach IKE można oszczędzić w ciągu roku do 3-krotności średniego wynagrodzenia, czyli 10 578 złotych. Dotychczas z takiej możliwości skorzystało nieco ponad 800 tys. osób

źródło: Monay.pl 

---