Jesteś tutaj: Home » Kultura » Literatura » Ostatnie pożegnanie - Reed Arvin 

Ostatnie pożegnanie - Reed Arvin

„Ostatnie pożegnanie”, Reed Arvin

Wydawca: Red Horse Sp. z o.o.

Okładka: miękka

Wydanie pierwsze: 2007

 

Na ogół nie lubimy pożegnań. Kojarzą nam się z bólem, rozłąką i tęsknotą, która czasem staje się nie do zniesienia. Jeśli nie zrażona tytułem sięgnęłaś po książkę „Ostatnie pożegnanie” oczekując ckliwej i romantycznej historii, to się zawiodłaś, ale jednocześnie dokonałaś bardzo dobrego wyboru. Bowiem powieść Reeda Arvina to doskonały dreszczowiec, który już od pierwszych słów trzyma w napięciu wywołując nieposkromiony apetyt na kolejne strony książki. Zatapiasz się w lekturze i na kilka godzin przenosisz się do świata, którym rządzą władza, chciwość, zakłamanie i bezwzględność, ale w którym jest też miejsce na miłość, rozterki wewnętrzne i walkę dobra ze złem.

 

Jack Hammond, główny bohater, wzięty prawnik jednej z najbardziej poważanych kancelarii w Atlancie, przeżywa trudności w swoim życiu zawodowy i prywatnym z powodu złamania zasad, którymi się kiedyś kierował. Jedna nieroztropnie podjęta decyzja oraz brak silnej woli wywróciły jego życie do góry nogami. Któregoś dnia dowiaduje się o śmierci swojego przyjaciela, Douga Townsenda, poczciwego i niegroźnego z pozoru informatyka borykającego się z poważnym nałogiem. Zdaniem policji było to samobójstwo, jednak Jack ma wątpliwości… Od wielu lat znał Douga, a przynajmniej tak mu się wydawało, i wiedział, że jego przyjaciel nie byłby zdolny do popełnienia takiego czynu, tym bardziej nierealny był sposób, w jaki ponoć to zrobił. Jack postanawia wyjaśnić sprawę śmierci przyjaciela na własną rękę, mimo że w świetle pobieżnie zebranych dowodów i raportu koronera policja uważa sprawę za wyjaśnioną i zamkniętą. Z każdym krokiem przeczucia Hammonda potwierdzają się, a fabuła komplikuje się coraz bardziej, gdy odkrywa on kolejne tajemnice z życia Townsenda… Od tej pory już nic nie jest takie oczywiste i takie samo, jak przedtem. Zaskoczony Jack znajduje się w samym sercu intryg narażając się na poważne niebezpieczeństwo ze strony osób, dla których nadrzędnymi wartościami w życiu są pieniądze, władza i przynależność do elity.

 

Do niewątpliwych zalet książki można zaliczyć skomplikowaną, ale bardzo realistyczną fabułę, intrygę przyprawiającą o zawrót głowy oraz bohaterów, tak świetnie wykreowanych i opisanych, że można uwierzyć, iż istnieją naprawdę. Reed Arvin po mistrzowsku władając słowem buduje mroczną stronę powieści wzbogacając ją o materiał do przemyśleń na ważne społecznie tematy, takie jak: rasizm, stosunki społeczne, etyka wielkiego biznesu. Realistycznie przedstawiony skomplikowany świat ludzkich uczuć zmusza do refleksji nad samym sobą – co jest dla mnie najważniejsze, jakie są moje wartości, czego chcę od życia – to pytania, które same się nasuwają. Wątek miłosny i piękne kobiety u boku nieodpowiednich dla nich mężczyzn dodają dramaturgii doprowadzając do konkluzji, że miłość rzeczywiście nie wybiera, a serce nie sługa.

 

Wartka akcja i pogmatwane losy bohaterów nie pozwalają oderwać oczu od kolejnych stron powieści. Jeśli, podobnie tak jak ja,  lubisz sensacyjne historie i nie jesteś w stanie przerwać lektury, gdy poczujesz, że fikcyjny świat tobą zawładnął, masz zapewnioną nieprzespaną noc i niesamowitą podróż po meandrach ludzkiej psychiki. „Ostatnie pożegnanie” Reeda Arvina to doskonała rozrywka dla wszystkich miłośników świetnie napisanych dreszczowców. Na każdą porę roku.

Marta Milczewska 

---