Jesteś tutaj: Home » Kultura » Przez duże p » POEZJA - MACIEJ CISŁO - WIERSZE WYBRANE 

POEZJA - MACIEJ CISŁO - WIERSZE WYBRANE

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pod Sandomierzem

 

 

Ładnie dzisiaj grało w polu na ptakach;

nieśliśmy lessowe pudry na sandałach;

w oddali rymowały się

zarysy chmur i gór.

 

Wsunąłem rękę pod twoją bluzkę,

robiąc palcami kilka kroczków

w równie ślicznych krajobrazach.

 

Mijały nas cienkonogie brzózki,

w sukienkach do zielonej komunii.

 

Wiatr gadał na wiatr:

były dwa.

I płynął czas teraźniejszy wieczny.

 

 

 

Teleologia

 

 

To niepojęte, że spotkaliśmy się w tym ogromnym świecie.

Mogłaś mieszkać gdzieś na obcej planecie,

albo żyć w innych czasach

i nawet nie być człowiekiem.

 

Lecz bogowie sprawić jeszcze mogą,

że będziemy szli ku sobie prostą drogą

Mleczną, drogą gwiazd, zwierząt i ludzi

od początku istnienia.

 

Pozmieniająbogom wolnoto i owo wstecz

w urządzeniu czasu i przestrzeni,

materii oraz ducha, budząc do poprawki losu

tłumy kopalnych stworów, legend, prawzorów.

 

Aby przypadek, który nas połączył,

stał się przeznaczeniem.

By tarcza utrafiła w strzałę,

celw dążenie.

 

 

 

 

Religia mówi, że istnieje życie po śmierci

 

 

Religia mówi, że istnieje życie po śmierci.

Miłość mówi, że istnieje życie przed śmiercią.

Kiedy zanurzam się w twym gorącym oddechu,

jestem jak meteoryt, który wszedł w ziemską atmosferę,

aby spłonąć.

 

 

 

 

Jednobiegunowy magnes

 

 

Jak ty od niechcenia masz w sobie wszystko to,

czego ja tak chcęod namiętnego chcenia.

 

Różyczko z gorącej porcelany,

ręka, którą cię pieszczę,

ma same palce serdeczne.

 

O ciało, zakończone językiem!

Wszystkie twe gesty miłe.

 

Połykam twój oddech, duszę,

i połknąłbym chleb, który ty pogryzłaś,

i wodę, co wypiłaś.

 

Pragnę, byś ze mną odchodziła od zmysłów

i przychodziła do umysłu,

i odchodziła od umysłu,

aby przychodzić do zmysłów.

 

Jestem jak jednobiegunowy magnes;

wiem, że takie nie istniejąale ja istnieję

i składam się z samej miłości do ciebie!

 

 

 

 

 

 Kartka z wakacji

 

 

Spokojny puls morza, które śni obłoki;

na pniach sosen tańczy nierzeczywiste, odbite od fal światło.

Na niebie, w biały dzieńksiężyc (wąski sierp,

uśmiech niewidzialnego kota z Alicji w krainie czarów).

Przyglądam się też swojemu przyglądaniu.

Drogie tanie kamienie plaż Rozewia:

daję Ci te kamienie, jeśli chcesz,

i dwanaście słów, których nie umiem rozwinąć w wiersz:

Nie cały powstałem do nowego istnienia;

nie cały odejdę do nienowego nieistnienia”.

 

Twój M.C.

(Tysiąc Sto,

  gdybyś zechciała potraktować moje inicjały

jako cyfry rzymskie)

 

 

 

 

Niestateczni ekstatyczni

 

 

Praży słońce i prawie słychać fotosyntezę,

gdy w ogrodzie, z wszystkiego co zielone,

z sykiem uchodzi tlen.

 

Masz fartuszek hotentocki, dobra gosposiu” –

otwieram żonę

niby nabożną książkę

o zaróżowionych brzegach.

 

Potem szepnęła: „Czytaj mnie znowu

od początku”.

 

Nie mogą być stateczni ci,

co ekstatyczni.

 

 

 

 

 

Maciej Cisło, ur. w 1947. Poeta, eseista, krytyk. Ostatni wydany tom wierszy: Kochaina, Nowy Świat 2006. Autor wyborów poezji (Horacego, Kochanowskiego, Norwida), również antologii wierszy dla dzieci (Wśród serdecznych przyjaciół). Prowadzi warsztaty w Studium Twórczego Pisania przy IBL PAN. Laureat Nagrody im. Barbary Sadowskiej za całokształt twórczości. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i PEN-Clubu. Mieszka w Warszawie. (Prywatnie - mąż poetki Anny Janko.)

 

---