Jesteś tutaj: Home » Kultura » Na ekranie » Premiera filmu Łono - reżyseria Benedek Fliegauf 

Premiera filmu Łono - reżyseria Benedek Fliegauf


TWÓRCY FILMU:

Reżyseria i Scenariusz: Benedek Fliegauf
Zdjęcia: 
Péter Szatmári
Muzyka: 
Max Richter
Producent: 
Roman Paul, Gerhard Meixner, Andreas Muhi

 

OBSADA:

EVA GREEN (Rebeka); MATT SMITH (Thomas) 

 

PETER WIGHT (Ralph, ojciec Thomasa);  ISTVÁN LÉNÁRT (Henry);
HANNAH MURRAY 
(Monica); NATALIA TENA (Rose); 

ELLA SMITH (Molly); WUNMI MOSAKU (Erica); 

ALEXANDER GOELLER (Marc); ADRIAN J. WAHLEN (Eric); 

GINA ALICE STIEBITZ (Dima); LESLEY MANVILLE (Judith, matka Thomasa)

NAGRODY / FESTIWALE:

Nagroda im. Krzysztofa Kieślowskiego ScripTeast, Cannes 2008
- zwycięzca Benedek Fliegauf 

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Locarno 2010
 - nominacja do nagrody Złoty Lampart, konkurs główny

 - nagroda Młodego Jury w kategorii: film with the best interpretation of the concept „environment is quality of life”

Północnoniemiecka Nagroda Filmowa 2010
 - nominacja w kategorii Najlepszy Film Kinowy

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Toronto 2010

 - oficjalna selekcja

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Haifa 2010
 - oficjalna selekcja

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Reykjavik 2010
 - oficjalna selekcja

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Hamburg 2010
 - oficjalna selekcja

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Londyn 2010
- oficjalna selekcja 

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Mumbai 2010
 - oficjalna selekcja 

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Saloniki 2010
- oficjalna selekcja

Oficjalna Selekcja Filmów Niemieckich, Tokio 2010

Festiwal Filmowy, Cottbus 2010
 - oficjalna selekcja

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Göteborg 2010

Tydzień Kina Niemieckiego, Niemcy 2010

Międzynarodowy Festiwal Filmu i Muzyki Transatlantyk, Poznań 2011
 - nominacja do Nagrody Publiczności

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Hong Kong 2011

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Palm Springs 2011

Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Seattle 2011

Międzynarodowy Festiwal Filmowy Transylwania 2011

 

OPIS FILMU

 

Siedząc na tarasie odosobnionego domku na plaży, Rebeka wspomina jak to się stało, że w jej powiększającym się stale brzuchu znalazł się ktoś, kogo uznaje za „dar“ …

 

W czasie odwiedzin u dziadka, jako mała dziewczynka, nieśmiała Rebeka zaprzyjaźnia się z rudowłosym Tommym. Przyjaźń ta szybko rozwija się podczas ich letnich przygód na wybrzeżu. Bajkowy i dziecięcy romans Rebeki kończy się gdy musi wyjechać z matką do odległego Tokio.

12 lat później Rebeka, jako młoda kobieta powraca, aby osiedlić się w domu swojego dziadka. Szuka swojego przyjaciela z dzieciństwa Tommy’ego, który okazuje się już studentem. Ich ponowne spotkanie wyzwala silne wzajemne zauroczenie. Gdy poznają się lepiej, Rebeka odkrywa, że Tommy też żywi do niej głębokie uczucia, jeszcze z czasu gdy znali się jako dzieci. Jednak ich namiętny związek szybko się kończy, gdy Tommy ginie w wypadku samochodowym.

Załamana Rebeka czuje, że nie może dalej żyć bez Tommy’ego. Zwraca się z prośbą do kontrowersyjnego „Departamentu Replikacji Genetycznej“ o zgodę na zapłodnienie. Pomimo obaw związanych z potencjalnymi konsekwencjami, rodzice Tommy‘ego zgadzają się dać Rebecę próbkę DNA, aby mogła urodzić nowego Tommy’ego.

Życie z małym Tommym jest cudowne i pełne radości. Rebeka poświęca się całkowicie tylko „im dwojgu“, żyjąc w odosobnieniu wśród społeczności małej mieściny na wybrzeżu… Mimo upływających lat nie udaje jej się zupełnie uciec od wszystkich problemów związanych z tą decyzją.

 

Jak długo będzie mogła ukrywać prawdę przed nowym Tommym i wścibskimi mieszkańcami miasteczka? Czy będzie w stanie uchronić Tommy’ego przed ich uprzedzeniami wobec „kopii”? Gdy klon dorośnie i stanie się mężczyzną identycznym do jej ukochanego, w jaki sposób Rebeka zdoła wytłumaczyć mu sprzeczne pragnienia, których nowy Tommy nie rozumie?

 

Odpowiedzi na te pytania wychodzą na jaw, kiedy przygotowuje się do słodko-gorzkiej realizacji swojego życiowego marzenia.

 

 

KOMENTARZ EVY GREEN

 

ZNACZĄCA HISTORIA MIŁOSNA

 

Kiedy po raz pierwszy spotykamy Rebekę jest ona nieśmiałym i zamkniętym w sobie dzieckiem. Jedyną osobą, która dociera do niej, i w pewien sposób ją uwalnia, jest Tommy. Ich przyjaźń jest wyjątkowa i rozwija się w niewinny, choć znaczący romans. Po studiach Rebeka wraca do tej samej nadmorskiej wioski z jej dzieciństwa. Spotyka Tommy’ego i na nowo zakochuje się w nim, jak jest już dorosły ale wciąż umie ją zrozumieć i stawiać jej wyzwania.

 

 

POWAŻNE KONSEKWENCJE

 

Po nieszczęśliwym wypadku, w którym ginie Tommy, Rebeka staje przed szansą, a zarazem dylematem, skopiowania swego zmarłego ukochanego poprzez klonowanie. Ostatecznie, mimo silnego sprzeciwu rodziny Tommy’ego i społeczeństwa, rodzi swojego zmarłego ukochanego. W miarę jak Rebeka się starzeje, a Tommy wyrasta na mężczyznę, decyzja ta ma poważne konsekwencje emocjonalne i psychiczne nie tylko dla Rebeki i Tommy’ego, ale także dla ich otoczenia.

  

                                                                 

"Mógłby być tutaj znowu z nami. Życie dało nam tę szansę…“

  

 

CO BY BYŁO GDYBY…?

 

Tak, jak  przy każdej roli musiałam poznać Rebekę; zapytać sama siebie dlaczego i w jaki sposób stała się tak zamknięta w sobie i zrozumieć jej zauroczenie Tommym. Głęboka i namiętna miłość do drugiego człowieka, czy jest to członek rodziny, czy kochanek, to coś co większość z nas dobrze zna. Z rozpaczą po utracie kochanej osoby zawsze trudno sobie poradzić. A gdy byłaby szansa przywrócenia jej do życia, czy wielu z nas, nawet jeśli nie zrobiłoby tego, to przynajmniej nie rozważyłoby takiej możliwości? Jako aktorka, zawsze pytam „co by było gdyby”? W przypadku roli Rebeki pytanie to niosło ze sobą nie tylko wyzwania emocjonalne, czy psychologiczne, ale też etyczne.

 

 

NIEŁATWA ODPOWIEDŹ

 

Myślę, że można powiedzieć, iż wszyscy pracujący przy “Łonie” musieli zastanowić się nad etyczną stroną możliwości klonowania ludzi. Moim zdaniem ostatecznie publiczność zada sobie pytanie „co gdybym to ja był w takiej sytuacji?” Odpowiedź, jak zwykle w przypadku problemów etycznych, nigdy nie jest prosta…

 

 

"Dlaczego to zrobiłaś?

Dlaczego zrobiłaś coś takiego?"

 

Benedek Fliegauf –

KOMENTARZ SCENARZYSTY I REŻYSERA

 

UCZUCIE ZAWIESZENIA

Główna sceneria zdjęć to okolice Sankt Peter-Ording w Niemczech, na wybrzeżu Morza Północnego, na zachodnim czubku półwyspu Eiderstedt. Sankt Peter-Ording ujęło mnie natychmiast. To niesamowicie szerokie i rozległe wybrzeże, które sprawia wrażenie pewnej ponadczasowości. Właśnie to mnie w tym miejscu zachwyciło. Tam nakręciliśmy sceny rozgrywające się w nowym domu na palach. Poza tym plenery kręciliśmy także w  okolicach Sylt, niemieckiej wyspy na morzu Północnym. Są tam srebrzyste piaszczyste plaże z pięknymi trawiastymi wydmami. To było idealne tło dla dziecięcej historii miłosnej… Na co dzień zapominamy o tym, że po prostu unosimy się w tym wszechświecie. Na szczęście miejsca takie jak Sankt Peter-Ording i Sylt o tym przypominają. Uczucie zawieszenia w pewien sposób jest sednem „Łona”. Miałem także poczucie, że dla tej historii woda jest ważna, dlatego zdjęcia były kręcone nad brzegiem morza.

ZIMOWE ZDJĘCIA

Uwielbiam obserwować ludzi zimą nad brzegiem morza. Ich zachowanie latem jest przewidywalne, opalanie, surfing itp. Ale to co dzieje się od późnej jesieni bywa niezwykłe. Morze, wiatr, temperatura stają się nieprzyjemne i zimne. Plaże są opuszczone, cały krajobraz zmienia się w bezczasową krainę duchów. Zwyczajni spacerowicze z psami wyglądają na horyzoncie jak złowieszcze duchy. Wiatr tworzy na piasku niesamowite kształty. Zimowy nastrój czyni okolicę wybrzeża nieziemską i zarazem zmysłową. Dla mnie ma nieodparty urok.

PRACA OPERATORA

Operator Peter Szatmari i ja zgodziliśmy się, że sama opowieść jest wystarczająco niezwykła i nie musimy dopowiadać niczego kamerą. Stale powtarzaliśmy ”mniej znaczy  więcej”, aż w końcu ekipa miała tego dość. Pracowaliśmy w węgierskim stylu, co oznaczało, że autor zdjęć jest najbliższym współpracownikiem reżysera. Nie tylko w kwestiach związanych z obrazem, ale także przy analizowaniu scenariusza, castingu i scenografii. Nie pamiętam, żeby zdarzyło mi się podjąć jakiejkolwiek decyzji artystycznej bez udziału Petera Szatmariego.

CZYSTA I WYJĄTKOWA SCENERIA

Czułość, egoizm, altruizm, przeszłość, przyszłość, moralność, miłość – wszystkie te elementy w „Łonie” przewijają się jak w kalejdoskopie. Wybraliśmy czystą i wyjątkową scenerię dla całej emocjonalnej złożoności tej skomplikowanej historii. Chciałem uzyskać ponadczasowe, spokojne, ale mocne tło, aby sprzyjało zastanowieniu nad wszystkimi tymi elementami. Scenograf Erwin Prib dołączył do nas dość późno. Mieliśmy już główne plenery i koncepcję wizualną, więc trudno mi było ją porzucić, bo jestem także scenografem. Erwin łatwo się dostosował i ma fantastyczne poczucie humoru. Pomógł mi  zapomnieć o moich niepokojach. Wykonał niezwykłą robotę tworząc domek Rebeki na wietrznym brzegu morza. To było bardzo skomplikowane wyzwanie pod wieloma względami. Zbudowanie domku na palach na brzegu wzburzonego Morza Północnego jest skomplikowane estetycznie i Erwin zrobił to w oryginalny sposób.

CZUŁOŚĆ PONAD NAPIĘCIEM

Zdaję sobie sprawę z pewnego rodzaju ciągłego napięcia, które przewija się przez cały film. Właściwie uzyskałem to w dużej mierze bezwiednie, wynikło to prawdopodobnie z moich lęków. Dla mnie interesująca jest specyfika tego napięcia we wszystkich skomplikowanych emocjonalnie sytuacjach. Kiedy zobaczyłem film po raz pierwszy, poczułem jakąś dziwną pustkę, co mi się o dziwo spodobało. Byłem zaskoczony, kiedy moi przyjaciele zwrócili uwagę na pewien rodzaj czułości, którą wyczuli ponad całym tym napięciem widocznym w filmie. Ale czy życie takie nie jest?

PRACA Z DZIEĆMI

Mam doświadczenie w pracy z dziećmi, ponieważ moja babcia prowadziła prywatne przedszkole. Dla mnie praca z dziećmi na planie filmowym to przyjemność. Mają uspokajający wpływ na całą ekipę. Lubię także obserwować, jak dzieci szybko “dorastają”, a także, jak niektóre sytuacje zmieniają się w „dziecinne” gdy dzieci są na planie. Tristan Christopher (jako mały Tommy) i Ruby O. Fee (jako mała  Rebeka) pracowali w takim skupieniu, że nie mogę sobie przypomnieć żadnych trudności… Oboje przeczytali cały scenariusz. Ruby była szczególnie poruszona historią miłosną. Postrzegała ją jako bajkę o uniwersalnej mocy miłości. Tristan jest fanem science fiction, więc był bardzo podekscytowany analizowaniem, jak klon zachowywałby się i co by czuł. Zrozumiał, że klony w „Łonie” nie są sztucznymi reprodukcjami, ale ludźmi takimi, jak my, żyjącymi stworzeniami.

NARODZINY DZIECKA

Widzimy, że Rebeka jest zafascynowana narodzinami, już w scenie gdy gładzi swój brzuch, jako mała dziewczynka, ale wtedy jeszcze raczej nie wie dokładnie czemu. Ma tylko dziwne uczucie, ale nie wie co to znaczy. Zauważyłem, że ja też miewam czasem dziwne odczucia ducha lub ciała, i nie mam pojęcia skąd się biorą. Po prostu pojawiają się i odchodzą. Czasem uczucie jest dziwne, czasem śmieszne, a czasami okropnie przerażające. Z czasem udaje mi się zrozumieć dlaczego. Myślę, że dopiero w momencie gdy ciężarna Rebeka siedzi na tarasie swojego domu, rozumie, co czuła gdy gładziła brzuch jako mała dziewczynka.

NIESAMOWITA PODRÓŻ MIŁOSNA

Rebeka i Tommy zakochują się w sobie jako dzieci. To taka iskra, chemia, która łączy ze sobą ludzi. To im się po prostu “przydarza”. Nieznana siła chwyta ich i zabiera w tą niesamowitą podróż miłosną, podróż życia. A 12-letnie rozłączenie? To nie ma znaczenia. W momencie, kiedy spotykają się jako dorośli ludzie, ich historia trwa dalej - albo „siła” popycha ją do przodu – od momentu, w którym przerwali ją jako dzieci. Nieziemska historia miłosna rozpoczyna się od nowa. Tym razem, ponad przeszłością, przyszłością, nawet życiem i śmiercią, ponad tabu i zasadami społecznymi. Rebeka i Tommy są jak kukiełki w rękach tej nieodpartej siły. W tym sensie ”Łono” jest historią miłosną.

BAJKA PRAWIE FUTURYSTYCZNA

Nie przypisałbym “Łona” do kategorii science fiction. Zdecydowanie nie można go sklasyfikować jako typowy dla gatunku. Ze względu na nastrój i konstrukcję opowiadania powiedziałbym, że „Łono” jest bardziej bajką niż czymkolwiek innym. A jeśli miałbym wybrać kulturowe odniesienie, to najbliżej mu do mitu o Orfeuszu i Eurydyce. Kręcenie tego filmu nie miało związku z tym czy lubię science fiction. Nie jestem fanatykiem klonowania, ale bardzo interesuje mnie biologia. Dla mnie najbardziej interesującym aspektem jest determinizm genetyczny. Ogólnie mówiąc, uważam, że wiara we wpływ środowiska na ludzi jest grubo przesadzona, tak jak i wpływ genów jest niedoceniany. Tym, którzy chcą się więcej o tej kwestii dowiedzieć, polecałbym wyszukanie w Google tematu identycznych bliźniaków. Aby poznać poetycką stronę tego tematu, po prostu obejrzyjcie „Łono”.

FUNDAMENTALNIE I BEZNADZIEJNIE CHEMICZNA

Wierzę, że miłość jest przede wszystkim beznadziejnie chemiczna. Cała biologia, cały wszechświat, wszystko jest oparte na chemii. W tym sensie miłość fizyczna jest sama w sobie piękna, ale widzę także piękno w całej romantycznej otoczce, którą tworzymy wokół niej. W „Łonie” Tommy mówi o uniwersalnym wzorcu, który zawsze jest blisko, w nas i wokół nas… Dla mnie ten uniwersalny wzorzec, o którym mówi, ma imię: miłość. Żyjemy we wspaniałym wszechświecie, prawda?

 

"Czego więcej można chcieć?

Ty tu jesteś."

 

NIEZWYKŁA SZANSA

Decyzja Rebeki o urodzeniu klona Tommy’ego jest bardziej uczuciem płynącym wprost z serca, niż wynikiem racjonalnej analizy. Moim zdaniem nie zawsze wiemy dlaczego coś robimy. Ona naprawdę wierzy, że „życie dało nam tą szansę”. Uważa, że klonowanie jest niezwykła szansą podarowania komuś najpiękniejszego daru – daru życia.

KLONOWANIE JAKO CZĘŚĆ ŻYCIA CODZIENNEGO

“Łono” przedstawia klonowanie jako część naszego życia codziennego. Trochę jak operacje plastyczne lub sztuczne zapłodnienie w dzisiejszym świecie. Te praktyki nie są uznawane za chore zachowania, choć nie muszą być z różnych powodów w pełni akceptowane przez wszystkich. Klonowanie jest w „Łonie” częściowym tabu, a to w jakim stopniu ludzie są tolerancyjni zależy od przypadku. Jeżeli ktoś straci syna, wtedy klonowanie jest tolerowane. Jednak sklonowanie byłego ukochanego uznawane jest za egoizm. Paradoksalnie jednak, uważam, że to co robi Rebek jest dużo bliższe czystemu altruizmowi. Przynajmniej w znaczeniu czysto biologicznym.

 

NASZE MOŻLIWOŚCI STEROWANIA ŻYCIEM

Wątpię, czy większość naukowców lub lekarzy weźmie “Łono” na poważnie, ale przed zdjęciami do filmu przydarzyła mi się ciekawa rzecz. Pewnego dnia rozmawiałem ze swoim sąsiadem, radiologiem, o podobieństwach pomiędzy nauką i kulturą. Powiedział, że bardzo często artyści inspirują badaczy. Zaskoczyło mnie to, bo zawsze myślałem, że jest dokładnie na odwrót. Popatrzył mi prosto w oczy i powiedział: „Uwierz mi, to częstsze niż ci się wydaje”. Zapadło dziwne milczenie, a potem zapytał mnie o czym będzie mój najnowszy film… Tak naprawdę jesteśmy już całkiem blisko klonowania istot ludzkich. Nie stworzyłem wyrażeń takich jak ”kopiowanie ludzi” czy „sztuczne kazirodztwo”. Myślę, że nasz globalny, konsumpcyjnie nastawiony świat w końcu opanuje modyfikowanie życia i śmierci. To prawdopodobnie tylko kwestia możliwości zysku. Ale jestem bardzo sceptyczny, jeżeli chodzi o nasze aktualne możliwości sterowania życiem. Przecież lecimy w przestrzeni na świecącej kuli otoczonej przejrzystą skorupą.

 

PSYCHOLOGICZNE EFEKTY KLONOWANIA

Skonsultowałem się z ekspertami na temat prawdopodobnych psychologicznych efektów klonowania. Zapytałem jaki rodzaj gwałtownych reakcji mogłoby wywołać powiedzenie komuś, że jest klonem. Moi eksperci byli bardzo twórczy, ale ich teorie w większości pesymistyczne. Wtedy zacząłem się zastanawiać nad tym, jak to jest gdy zdajesz sobie sprawę, że zostałeś zaprojektowany przez swoich rodziców, a nie powstałeś jako autentyczna istota. Osobiście nie wydaje mi się, żeby bycie klonem było jakąś wielką sprawą. Ważne jak oceniają cię inni… Dlatego zdecydowałem się pokazać klona, który nie zachowuje się dziwacznie. Żadnych fizycznych, czy uczuciowych komplikacji związanych z biologią. W ten sposób wyobraziłem tę sytuację jako najbardziej realistyczną.

BRAK MIEJSCA NA ETYKĘ

Temat klonowania często łączony jest z kwestiami religijnymi, ale nie sądzę, żeby ograniczał się do tego. Tylko dlatego, że ktoś nie jest religijny nie znaczy, że jest mu łatwiej zmienić sposób myślenia. Wszyscy jesteśmy pełni starych tabu, dogmatów i czasami niepotrzebnych, przestarzałych wzorców moralnych. Moim zdaniem korzenie tego tkwią w naszej podświadomości. Kiedy nasze przekonania konfrontujemy z czymś nowym i pozornie irracjonalnym, nasze zasady zwykle nie zdają egzaminu. Czasami zasady mogą nas ograniczać. Widać to, kiedy matka Tommy’ego spotyka ponownie swojego syna. Na jej twarzy widzimy mieszaninę wstydu, litości, smutku, bólu i uświadomienia sobie pewnych spraw. W tym momencie jej zasady upadają i widzimy jej prawdziwą twarz. Jednak Rebeka nie odpiera pokusy, jak próbują to robić rodzice Tommy’ego. Uważa, że nie ma miejsca na etykę, kiedy masz okazję spojrzeć ponownie w oczy swojej zmarłej bratniej duszy.

"Akceptujemy, co daje nam życie.

A także to, co odbiera. „

 

ZROZUMIEĆ REBEKĘ

Kluczem do zrozumienia działań Rebeki jest zrozumienie, że bezwiednie zdecydowała się wykroczyć poza społeczny teatr kukiełek. Decyzja ta prowadzi ją w nieznane. Ona także rozpoczyna nowe życie. Gdzieś poza dobrem i złem. Gdzieś, gdzie status społeczny jest całkowicie nieważny… Innym kluczem do zrozumienia Rebeki jest to, co mówi nowemu Tommy’emu, gdy odkrywa on, że jest klonem: ”Jesteś tutaj. Czegóż jeszcze mógłbyś chcieć?” Ale nie wydaje mi się, żeby można było jednoznacznie powiedzieć czy Rebeka widzi w sklonowanym Tommym tylko swojego syna, czy nie. Lepiej zapytać o to, jaką rolę klon Tommy’ego odegra w jej życiu. Równowaga jej świata zostaje zachwiana, gdy pierwszy Tommy ginie. „Dar” Tommy’ego w końcu znów zrównoważy świat Rebeki. Cóż za szczęśliwe zakończenie.

 

UKRYWANIE PRAWDY PRZED TOMMY’M

Nie wierzę w mówienie prawdy za każdą cenę. Czasami może to być naprawdę okrutne. Moim zdaniem to egoistyczna postawa, ponieważ dotyczy bardziej etyki osobistej niż uczuć innej osoby. To znany od wieków dylemat etyczny i mój punkt widzenia wyraźnie widać w „Łonie”. Zaprezentowany bardziej jako pytanie niż stanowisko, ale wciąż obecny. Moim zdaniem Rebeka dobrze robi ukrywając przed nowym Tommym informacje o jego tożsamości. Decyduje się nie igrać z ogniem. Aby ukryć prawdę przed Tommym, poświęca nawet swoje życie w społeczeństwie. Dla mnie osoba, która posuwa się tak daleko, żeby kogoś chronić jest wspaniała.

TYLKO MY DWOJE

Z początku życie z nowym Tommym jest naprawdę pięknie. Dla Rebeki to istny raj. „Tylko my dwoje”. Wszystko czego kiedykolwiek pragnęła. Możecie sobie to wyobrazić? Kiedy ja zakochuję się bez pamięci, marzę o tym żeby było mi dane znać ją także w czasie, kiedy była dzieckiem. Chciałbym móc śpiewać jej kołysanki gdy miała dwa lata, widzieć ją, kiedy stawia swoje pierwsze kroki… Rebeka ma okazję przeżyć te niesamowite doświadczenia. To senne, desperackie marzenie było pierwszą iskrą, która doprowadziła do powstania ”Łona”.

WSZYSTKO CO ZECHCĘ

Otwarta na interpretacje jest scena, w której Rebeka i nowy Tommy kotłują się na piasku. Czy to zwykły kompleks Edypa? Czy przebijają się emocje z ich pierwotnego romansu? A może i to i to? Myślę, że ich pierwotne zauroczenie uderza prosto w sedno kompleksu Edypa u nowego Tommy’ego „Teraz mogę zrobić z tobą wszystko co chcę”, mówi Tommy. Podświadome pragnienie każdego 10-letniego chłopca… Uwielbiam ten szeroki kadr na koniec sceny z Rebeccą leżącą na piasku, zapatrzoną w zachmurzone niebo. Huśtawka i dom na palach są jak niemi świadkowie jej samotności. Podobne uczucia prześladują Rebekę nowego Tommy’ego gdy staje się on młodym mężczyzną. Gdy do domku wprowadza się jego dziewczyna Monica, atmosfera domowa staje się klaustrofobiczna. Ich dom zamienia się w jedną pajęczynę z dwoma pająkami. Biedny Tommy nie ma pojęcia, co się dzieje z nim dzieje, ale napięcie wciąż rośnie. Aż wreszcie nie da się kontrolować wewnętrznych pragnień. Punkt zwrotny następuje gdy Tommy wpada na swoją prawdziwą matkę. To spotkanie budzi w nim wściekłość.

 

„Nie wiem, kim jesteś. Ani kim ja jestem."

 

REŻYSER, SCENARZYSTA: Benedek Fliegauf

 

Filmografia:

2007 MILKY WAY (Tejút)
2004 DEALER
2003 FOREST (Rengeteg)

 

 

 

 

 

EVA GREEN

Po raz pierwszy na dużym ekranie Eva Green pojawiła się w 2003 roku, w kontrowersyjnym obrazie Bernardo Bertolucciego – Marzyciele. Za tę rolę została nominowana do Europejskiej Nagrody Filmowej w kategorii Najlepsza Aktorka. Za rolę dziewczyny Bonda, Vesper Lynd, w Casino Royale, Eva Green otrzymała nagrodę BAFTA w kategorii Wschodząca Gwiazda. Publiczność i krytycy docenili sposób w jaki połączyła intelekt i seksapil kreując prawdziwą femme fatale. 
Ponadto Eva zagrała m.in u Ridley’a Scotta w Królestwie Niebieskim, u Chrisa Weitza wZłotym Kompasie, u Geralda McMorrowsa we Franklynie, u Jordana Scotta w Pęknięciachoraz u Jeana-Paula Salome’a w Arsene Lupin.
Eva urodziła się w Paryżu. Jest córką, popularnej w latach 80-tych, aktorki Marlene Jobert oraz szwedzkiego dentysty Waltera Greena. W wieku 17 lat zaczęła studiować aktorstwo w Paryżu, a następnie w Londynie i Nowym Yorku. Zadebiutowała rolą Iris w 2001 roku na deskach teatru w sztuce Jalousie En Trois Fax. Za tę rolę została nominowana, w kategorii Najlepszy Debiut, do prestiżowej Nagrody Moliere’a. Wkrótce zobaczymy Evę, u boku m.in. Johnny’ego Deppa oraz Heleny Bonham-Carter, w filmie Tima Burtona – Dark Shadows.

  

 

MATT SMITH

Łono jest pierwszym filmem kinowym Matta Smitha. Dotychczas znany jest przede wszystkim jako odtwórca głównej roli w znanym brytyjskim serialu science-fiction Doctor Who (w wieku 27 lat był najmłodszym aktorem grającym słynną postać Doktora). 
Matt występował również w innych produkcjach telewizyjnych, m.in. w serialach: Party AnimalsMoses JonesThe Street oraz w filmach: The Shadow in the North i The Ruby in the Smoke. Studiował dramat i twórcze pisanie na University of East Anglia. Swoje pierwsze szlify aktorskie zdobywał w London’s National Youth Theatre. Pierwszym poważnym występem był udział w sztuce London’s Royal Court Theatre – Fresh Kills. Następnie zagrał w On the Shore of the Wide World (National Theatre) oraz w The History Boys (National Theatre). Matt Smith wystąpił u boku Christiana Slatera w sztuceSwimming with Sharks. Za rolę w sztuce That Face był nominowany, w kategorii Najlepszy Debiut, do Evening Standard Theatre Awards. 
Ostatnio widzowie BBC mogli ogladać Matta Smitha w filmie telewizyjnym Christopher and His Kind.

---