Jesteś tutaj: Home » Kultura » Po drugiej stronie lustra » Seks w (nie)wielkim mieście " Matka Polka VS. Eko-Mama " część II - Justyna Karolak 

Seks w (nie)wielkim mieście " Matka Polka VS. Eko-Mama " część II - Justyna Karolak















Seks w (nie)wielkim mieście

Matka Polka VS. Eko-Mama

Część II

Archetypy i symbole? Wzorce? Metafory? Parafrazy?

Jak należy rozumieć pojęcia „Matka Polka” i „Eko-Mama” z pozycji współczesnych realiów?



Seks w (nie)wielkim mieście Matka Polka VS. Eko-Mama - Justyna Karolak część I

 http://modowo.pl/pl/static/seks-w-nie-wielkim-miescie-matka-polka-vs-eko-mama-justyna-karolak



Eko-Mama w przeciwieństwie do Matki Polki – nie traktuje ani domu, ani relacji z mężczyzną jako misji polegającej na „złożeniu się w ofierze”. Schemat kobiety pracującej i poświęcającej się ponad faktyczną własną miarę (schemat Matki Polki) został u niej zastąpiony komplementarną, nowoczesną ideologią – choć naprawdę został po prostu do poziomu tej ideologii sprowadzony – rozszerzony.

 

Kobiety w XXI wieku wydają się zmęczone samymi sobą i wzorcami Matek Polek, które kiedyś były reprezentowane przez nasze mamy i babcie, a obecnie są reprezentowane przez współczesne Matki Polki, które obok tradycyjnego sprawowania pieczy nad mężem, dziećmi i domostwem, rozwijają również karierę zawodową. Coprawda większości współczesnych kobiet nadal towarzyszą dawne, jednakowe odruchy (przyp. red.: troszczenia się, doglądania, karmienia swojej rodziny) – jednak z powodu świadomości łez, poczucia chronicznego przemęczenia swoich poprzedniczek, we wzrastającej liczbie mają potrzebę zbliżenia się do odmiennego ideału kobiety – do kobiety szczęśliwiej. I zbliżają się do niego w zupełnie nowy sposób – a na pewno na nowoczesnych zasadach.

 

Ta nowoczesność aktualnych kobiet w podejściu do samych siebie, swojej rodziny i różnych aspektów życia – może tutaj zdumiewać. Dlatego, że pojęcie „ekologia”, które posłuży nam za klucz do pojęcia nowego ideału kobiety, kiedyś matki, żony i kochanki, a teraz Eko-Mamy – powszechnie kojarzy się z powrotem do źródeł, do korzeni, blisko natury, zdrowia i przyrody. Dlatego na pierwszy rzut oka trudno uzmysłowić sobie, czemu tego typu hasła współczesnych kobiet – miałyby sugerować nowoczesność? Przecież powrót do pierwotności i natury jest jednoznaczny z odsunięciem się od świata nowości, cywilizacji i techniki – nawet jeśli powrót ten nie jest traktowany dosłownie. Jednak przy bardziej analitycznym przyjrzeniu się tematowi można zobaczyć, że w rzadko którym innym modelu życia kobieta posługuje się równie dużą liczbą gadżetów, udogodnień, wynalazków – co właśnie wtedy, kiedy przedstawia nowy model kobiety, alternatywę wobec Matki Polki, czyli Eko-Mamę.

 

Kim więc jest Eko-Mama? Czym charakteryzuje się ten model kobiety? Kto to taki?

 

Eko-Mama w przeciwieństwie do współczesnej Matki Polki, która godzi rodzinę z karierą, za główny cel stawia swoje szczęście – ale nie w znaczeniu egoistycznym, tylko w znaczeniu całkowitego spełnienia się jako kobiety na skutek zbudowania szczęścia, radości i bliskości w swojej rodzinie. Wymienia się tutaj nazwę „Eko-Mama” (analogicznie do „Matka Polka”), ale w rzeczywistości kobieta nie musi być matką, aby reprezentować ten model, czy jak kto woli – nowoczesny ideał kobiecości.

 

Czasami Eko-Mamą może być (modne to dzisiaj słowo) – singielka. Eko-Mama, to po prostu kobieta, której głównym celem jest dążność do całkowitej harmonii z życiem. Oczywiście wiąże się to z poglądami i zachowaniami ekologicznymi – jak segregowanie śmieci, często wegetarianizm lub jego potomne, zastępowanie przedmiotów z tworzyw sztucznych wykonanymi z surowców naturalnych, ograniczenie bądź całkowite wykluczenie detergentów szkodliwych dla środowiska itp.

 

Wydaje się, że głównym credo Eko-Mamy jest znane porzekadło, że w przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia właściciela. Stąd przede wszystkim lubuje się ona w przedmiotach recyklingowych. Ale pojęcie „recykling” jest dla niej szerokie – i towarzyszy jej właściwie na każdym kroku.
Eko-Mama nie znosi, kiedy cokolwiek się marnuje, kiedy nie zostaje wykorzystane i zużyte do końca. Dlatego chętnie wymienia się z koleżankami swoją garderobą, podobnie jak i dba o stałą cyrkulację ubranek dla dzieci czy zabawek. Te postawy przekładają się na wszystkie sfery życia kobiety.

 

Zamiast tradycyjnych naczyń, talerzy i kubków w kuchni – Eko-Mama stawia na naczynia drewniane. Tak jest „bliżej natury” – ale w rzeczywistości: ładniej i oryginalniej.

 

Jeśli makijaż, to wyłącznie przy użyciu kosmetyków naturalnych. I nie wystarczy, że dana
Eko-Mama sama maluje się w ten sposób. Przede wszystkim będzie usiłowała namówić wszystkie kobiety do takiego makijażu. W Internecie znajduje się mnóstwo porad i możliwości kupna naturalnych półproduktów, które są przeznaczone do samodzielnego wykonania kosmetyków w domu: pudru sypkiego, kremu, cieni do powiek, szminki, a nawet mydła. Eko-Mama śledzi te informacje i przekonuje, że wykonanie takich kosmetyków jest tanie, łatwe, przyjemne i nie zajmuje dużo czasu.

 

Zamiast proszku do prania, Eko-Mama inwestuje w modne orzechy piorące, np.: made in Pakistan. Są one uprawiane przez indyjskich małych chłopów w regionach Himalajów, bez wykorzystania pestycydów i nawozów. Jako że orzechy piorące nie wydzielają żadnych składników zanieczyszczających środowisko, wodę po praniu można użyć np.: do podlania kwiatów w domu lub w ogrodzie. Rzeczy po praniu nie mają żadnego zapachu. Jeśli Eko-Mama chce, aby pranie pachniało, może dolać do prania olejku eterycznego. Ponoć koszt kilograma orzechów piorących w zależności od dostawcy oscyluje w cenie 40-60 zł.

 

Zamiast współczesnych pieluch dla dzieci, Eko-Mamy nawołują do powrotu do pieluch z tetry, które są wielokrotnego użytku. Oznacza to, że nie tylko trzeba je prać, ale – co czyniły nasze babcie i mamy, gdyż wówczas nie było innych możliwości – wygotowywać. Eko-Mamy uważają, że stosowanie takich pieluch jest nieodzowne dla właściwej pielęgnacji i higieny dzieci, kompletnie niepomne czasu i nakładu pracy, jaki się za tym kryje. Przeczą więc samym sobie.

 

Eko-Mamy nie noszą niemowląt w rękach i ograniczają także korzystanie z wózka – propagują noszenie dziecka w specjalnie zawiązanej na sobie chuście, idąc wzorem prymitywnych plemion afrykańskich. Zdaniem Eko-Mam tylko w ten sposób dziecko może czuć się bezpiecznie – bo tylko zawieszone w chuście blisko ciała matki może odbierać bicie jej serca.

 

W rzeczywistości jednak poprzez powyższą ideologię współczesne kobiety nie oddaliły się zanadto od swojej głęboko ukorzenionej skłonności do ofiarności. Po prostu w przeciwieństwie do Matek Polek, które są świadome nakładu swojej pracy w domostwo – Eko-Mamy oszukują zarówno siebie, jak i świat zewnętrzny, że cała ich praca nie jest ciężka. Eko-Mamy nie potrafią przyznać się do tego, że także się poświęcają – chcą za wszelką cenę wierzyć, że wszystko, co robią, wynika z ich spontaniczności, witalności i natury. Naprawdę wcale tak nie jest, toteż zupełnie podobnie do Matek Polek – Eko-Mamy (podświadomie tym razem) liczą, że ich wysiłki zostaną rozliczone przez partnera jako optymizm, radość życia, pogoda ducha – słowem: sama słodycz i ciepełko.

 

Karmienie niemowląt? Wyłącznie piersią – najdłużej jak się da. Dla reszty rodziny – codzienne gotowanie super zdrowych i pełnowartościowych potraw. Najlepiej ściśle wegetariańskich lub wegańskich. W tym celu – co dzień obowiązkowe zakupy na rynku i tam wybieranie odpowiednich warzyw pochodzących z upraw ekologicznych. Wybór odpowiednich warzyw musi być jak najbardziej intuicyjny, stąd Eko-Mamy namawiają do dotykania i głaskania warzyw. Dopiero na skutek wrażeń podsyłanych przez dotyk, przez skórę – wybór warzywa może być optymalny.

 

Poza tym – każde zakupy są dla Eko-Mamy doskonałą okazją do zamanifestowania światu swojej olbrzymiej radości z życia i całkowitego spełnienia się w roli kobiety. Oprócz rynku Eko-Mama nie pogardzi też udaniem się do dużego centrum handlowego. Może w nim bowiem spotkać wiele kobiet, które oczywiście spróbuje przekonać do obranej przez siebie ideologii. Eko-Mama niemal na każdym kroku stara się emanować wewnętrznym, oczywiście – naturalnym, blaskiem – a będąc w dużym centrum handlowym, ubrana w kwiecistą lub lnianą sukienkę, obwieszona torbami z płótna lub względnie papierowymi, będzie próbowała posyłać swoim wizerunkiem poza werbalny przekaz pod tytułem: światło, miłość, pokój. A naprawdę ten przekaz oznacza po prostu: spójrzcie wszyscy, jaka jestem piękna i szczęśliwa.

 

Eko-Mama dzieli swój czas po równo na doprowadzenie domu do promiennej aury i czystości – i na tropienie nowinek ekologicznych w Internecie. Jeśli na docelowych eko stronach znajdzie informacje o nowo odkrytych nieskazitelnie czystych jeziorach – przy najbliższej okazji wplecie ten wątek do rozmowy z mężem przy kolacji i namówi go, by właśnie tam pojechali na najbliższy urlop. Jeśli na eko stronach pojawi się donos o nowej wodzie źródlanej – niezwłocznie ją zakupi i wprowadzi do codziennej diety całej rodziny.

 

Poza tym eko przepisy kulinarne, eko newsy homeopatyczne, eko zabawki dla dzieci, ale także eko komputery, eko telefony komórkowe, eko lodówki i eko pralki: są dokłanie tym, co Eko-Mama w sieci wytropi. Dowie się na ten temat wszystkiego, co tylko możliwe, a następnie jak najszybciej wprowadzi te rzeczy w życie. Potem – zarazi nimi swoje otoczenie najprędzej, jak się da.

 

Jeżeli Eko-Mama przeczyta, że świetlówki są najnowszym dobrodziejstwem ekologii – przeinstaluje cały dom na świetlówki i obdzwoni wszystkie przyjaciółki, namawiając je do tego samego. Ale nie doczyta już mniej popularnych informacji, że świetlówki w rzeczywistości wcale nie są ekologiczne. Przede wszystkim są niebezpieczne, ponieważ zawierają rtęć. Po drugie – wcale nie zużywają mniej energii od zwykłych żarówek (jest to masowe przekłamanie). Po trzecie – prawdziwie ekologicznym zamiennikiem tradycyjnej żarówki jest nie świetlówka, tylko halogen, dający rozproszone światło. To właśnie taki halogen (a nie modna świetlówka) zużywa o połowę, a czasami blisko dwie trzecie mniej energii od zwykłej żarówki.

 

Oprócz tego wszystkiego – na priorytetowym miejscu swojej listy sprawunków i obowiązków Eko-Mama umieszcza też seks. Dlatego dbanie o swoją urodę zewnętrzną jest dla niej niezwykle ważne. To dbanie nie może ograniczyć się do makijażu za pomocą naturalnych kosmetyków – trzeba też znaleźć czas na zajęcia typu joga, medytacja, a podczas sprzątania domu przy użyciu wody i naturalnego mydła (środki chemiczne szkodzące przyrodzie, testowane na zwierzętach i/lub powodujące alergie są wykluczone), koniecznie należy słuchać szumu morza albo śpiewu ptaków. Taka „muzyka” puszczona z kompaktu – jest owym zewem natury i powrotem do przyrody i korzeni, do jakich nawołują Eko-Mamy.

 

Seks w wydaniu Eko-Mamy? Oczywiście: eko. Ekologiczne kochanie się polega na przykład na zgaszeniu światła w sypialni (żeby zaoszczędzić zużycie energii elektrycznej). Ciekawą ideą jest też stosowanie prezerwatyw biodegradowalnych, których subtelnym minusem jest to, że nie chronią przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Propagatorką ekologicznego seksu jest Stefanie Weiss, autorka książki „Eco-Sex”. Pisze ona m. in. o tym, że nie należy kupować kobiecie ciętych kwiatów, ponieważ pochodzą one z hodowli przemysłowych. Tym samym, skoro w całej eko magii jest obecne nawoływanie do powrotu do korzeni – zadziwia odradzanie pisania romantycznych liścików, gdyż papier wytwarza się ze ściętych drzew. Wracając do seksu – poleca się zastąpić tradycyjne łóżko materacem z materiałów naturalnych. Poza tym należy stosować też naturalne afrodyzjaki: dla kobiet – awokado i czekolada, dla mężczyzn – liście laurowe, bazylia i cynamon. Mówiąc też o ekologicznym seksie, często reklamuje się po prostu seks-gadżety, jak np.: ręczny wibrator wykonany z materiałów recyklingowych (wynalazek szwedzki) albo wibrator z piaskowca i drewna świerkowego (wynalazek niemiecki).

 

Jest wiele produktów i ofert nawiązujących do ekologicznego seksu. Firma Yes proponuje organiczne lubrykanty, które są oparte na naturalnych składnikach, nie testowane na zwierzętach i dobre dla wegetarian. Do wyboru są nawilżacze na bazie wody lub olejków (te ostatnie nie nadają się do użytku z lateksowymi prezerwatywami, za to mogą służyć też do masażu). Zestaw lubrykantów na bazie wody i olejków, Yes, ok. 40 zł.

 

Ważna jest ekologiczna bielizna. Brytyjska firma Enamore szyje zmysłową bieliznę z organicznej bawełny (uprawianej bez chemicznych nawozów czy pestycydów) i materiałów z odzysku. Komplet kobiecej bielizny kosztuje ponad 300 zł.

 

Zwykłe prezerwatywy produkuje się z poliuretanu lub z lateksu. Te pierwsze, to dla ekologa zbrodnia, gdyż nie ulegają biodegradacji. Te drugie są odrobinę mniej zbrodnicze, ale i tak wycinane są drzewa (kauczukowe), a kondomy na długo zanieczyszczą środowisko, zanim ulegną rozkładowi.

 

Tymczasem do ekologicznych prezerwatyw Naturalamb nie pasuje już słowo „gumka”. Produkuje się je z materiału w 100. procentach naturalnego, bo pochodzącego od… owcy. Podobno są wygodniejsze dla mężczyzn (bardzo cienkie) i coraz bardziej popularne. Zabezpieczają przed ciążą jak każde inne, ale nie przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, bo mają naturalne pory, przez które bakterie czy wirusy mogą przenikać. Prezerwatywy Naturalamb, to ok. 120 zł / 12 sztuk.

 

Gdy Eko-Mama jest weganką, wtedy jednak prezerwatywy z materiału zwierzęcego odpadają. Dlatego dobrą opcją są prezerwatywy lateksowe, ale produkowane według zasad fair trade (sprawiedliwego handlu). Dlatego, że ekologom zależy też na sprawiedliwym traktowaniu robotników pracujących na plantacjach (w tym przypadku chodzi o plantacje kauczuku). I tu – prezerwatywy French Letter: czteropak prezerwatyw, to ok. 120 zł.

 

Dalej – na przykład eko-pejczyk, wykonany z recyklingowego kauczku (ok. 136 zł)...

 

Eko-Mamy dbają o każdy szczegół w domu tak, aby był jak najbardziej dopieszczony i kolorowy. Przy tym nie usatysfakcjonuje ich eko struktura osobistego życia – dlatego, że Eko-Mama ma wyjątkowo silną potrzebę kochania i opiekowania się całym światem. Tak więc wszystkie nowości przynależne do materii eko – każda idea, myśl, news, przedmiot, czy gadżet jak choćby orzechy piorące: przez nikogo na świecie nie zostaną tak szeroko i przekonywująco rozreklamowane, jak przez Eko-Mamę. Pod tym względem żaden specjalista od public relations na świecie nie może się z nią równać. Ona – już nie tylko stara się być we wszystkim najlepsza, do czego dąży Matka Polka. Ona – po prostu „jest”: najlepsza i idealna.

 

Tymczasem codzienność Eko-Mamy, to wyścig z samą sobą i krypto próba przekucia swego życia w baśń. Eko-Mama – to zakamuflowane pragnienie bycia Calineczką, która sypiała w łupinie po orzechu, przykryta płatkiem róży. To zamykanie kobiecości w różowej bańce mydlanej – a dzieje się to pod nieszczerym szyldem powrotu do źródeł. Nie bardzo chodzi w tej sytuacji o źródła – o korzenie, o realne nawiązanie do natury. Eko-Mama, to raczej świeży przejaw powszechnej aktualnie gorączki myśli oraz poszukiwania obszarów, w jakich człowiek mógłby poczuć się skuteczny i autentycznie władny oddziaływać na rzeczywistość.

 

Być może w przypadku Eko-Mam działa też nie do końca świadomy apetyt kobiet na to, czego smak do tej pory zarezerwowany był dla mężczyzn – gdyż dotąd, to mężczyźni wymyślali i budowali świat, podczas gdy kobiety – inspirowały ich do tego albo intencjonalnie i świadomie wyznaczały im to za konkretny cel.

 

Współcześnie kobiety też chcą – tworzyć i konstruować cywilizację, a nie tylko wskazywać ku temu kierunek. Prawdopodobnie wynika to z trywialnego faktu, że na ziemi nie pozostało już nic nowego do zdobycia. Teraz świat będzie więc już nie wzrastał do góry i sięgał nowych obszarów – jak miało to miejsce w czasie ustanawiania cywilizacji przez mężczyzn. Teraz prym powiodą kobiety – rozszerzając świat na boki, dodając do już osiągniętych terytoriów – nowe kolory i kształty. Do czego to może doprowadzić?

 

Nie wiadomo. Natomiast na pewno można powiedzieć, że kobiecość zawsze tożsama była z miękkością i nie jest możliwe uciec od tego stanu rzeczy. Podczas gdy męskość – to pierwiastek twardy, i to jemu przypisane jest stawianie wieży i efektywne wspinanie się na szczyt. Wszystko po to, by człowiek mógł spojrzeć na świat nie z boku, a z góry – bo tylko stamtąd może być widać niedostatki i usterki świata. Tylko patrząc z góry, można obmyślić, jak je naprawić. I tym właśnie zawsze zajmowali się mężczyźni.

 

I zajmowali się – owszem: po to, aby mieć satysfakcję i uzasadnić siebie samych. Ale ponad wszystkim – po to, aby zapewnić wygodę, bezpieczeństwo i szczęście swoim kobietom.

 

Obecnie duża część kobiet nadal poświęca się mężczyznom, kultywując dawnemu modelowi Matki Polki – modyfikując ten pierwotny model tylko w niektórych aspektach. Te kobiety są w dalszym ciągu nieświadome, że mężczyźni – całkiem nie tego od nich oczekują.

 

Inna część kobiet stara się zachowywać poniekąd odwrotnie – pozwalając mężczyznom zaopiekować się sobą po to, by same mogły przyspieszyć i nakręcić się w stronę szeroko pojętej radości życia. To są właśnie Eko-Mamy, które demonstrują, że szczęście leży w zasięgu każdej kobiety. One tak samo jak Matki Polki – pracują nad domem, rodziną ponad swoją miarę, lecz w przeciwieństwie do nich – nie przyznają się do tego lub zupełnie tego nie widzą. Przekonują, że codzienne pielęgnowanie „ekologicznych” postaw jest lekkie i przyjemne, podczas gdy w rzeczywistości – wymaga wielu nakładów finansowych, często zapewnianych przez mężczyznę.

 

To, co łączy współczesną Matkę Polkę i Eko-Mamę – to chęć udowodnienia, że kobiety są najlepsze we wszystkim, czego się tkną. Oba modele kobiety naprawdę w dalszym ciągu nie są pogodzone z realnym życiem, ani realnie szczęśliwe. Dlatego, że realnego szczęścia nie zapewni ani złożenie siebie samej w ofierze, ani eko-plastykowy uśmiech przyklejony do twarzy 24 godziny na dobę. Kobiety jak miały – tak wciąż mają problem z przyznaniem się do swoich słabości i do swojej zwyczajnej, ludzkiej nieidealności. Tego problemu nie rozwiąże żaden wzorzec – ani nowy, ani ten utarty. Dlatego, że doskonałość człowieka polega na akceptacji jego niedoskonałości, a nie na idealności, która leży poza doczesnym zasięgiem – niezależnie od płci.

 

Człowieczeństwo, to błądzenie. O człowieczeństwie nigdy nie stanowiła i nigdy stanowiła nie będzie – bezbłędność.

Justyna Karolak

Seks w (nie)wielkim mieście Matka Polka VS. Eko-Mama - Justyna Karolak część I

 http://modowo.pl/pl/static/seks-w-nie-wielkim-miescie-matka-polka-vs-eko-mama-justyna-karolak

---