Jesteś tutaj: Home » Kultura » Felietony » Upragniony przez mężczyzn ideał kobiety 

Upragniony przez mężczyzn ideał kobiety

Czego pragną mężczyźni

Upragniony ideał kobiety

Upragniony przez mężczyzn ideał kobiety

TYSIĄCE TWARZY, SETKI MIRAŻY
Kora śpiewała, że ”to człowiek tworzy metamorfozy”. Ale skąd biorą się ideały? Np.: upragniony przez mężczyzn ideał kobiety? Oto jeden z mitów starych jak świat: kobieta jest tajemnicą, a mężczyzna jest odwiecznym poszukiwaczem skarbów (wszak każdy skarb musi być jednocześnie tajemnicą).

Może mit wziął się stąd, że domeną kobiet jest uroda, zaś domeną mężczyzn – mądrość. Nie oznacza to oczywiście, iż by każda kobieta była tworem ładnym, acz pozbawionym rozumu – podobnie jak i nie każdy mężczyzna bywa ”inteligentnym brzydalem”, za jakim wybranka, bez mrugnięcia okiem, gotowa wywędrować na drugi koniec świata.

Kobiety są różne, tak jak różni są mężczyźni. Kobiety są i ładne, i inteligentne – a mężczyźni są i mądrzy, i przystojni. Rzecz w tym, iż kobieta – to zjawisko estetyczne, bo piękno – to tajemnica. A mężczyzna? Mężczyzna – to analityk, badacz; chłopiec, co pragnie przeżyć przygodę: znaleźć najpiękniejszy skarb. Można jednak kwestię powyższą odwrócić i – będąc kobietą – spojrzeć na damsko-męskie relacje i okoliczności oczami analityka, badacza, poszukiwacza. Bo wbrew przytoczonemu mitowi – mężczyzna dla kobiety też jest tajemnicą. Zwłaszcza, jeśli ona chciałaby wiedzieć, jaki jest jego ideał kobiety (bo wiedzieć zawsze warto, chociaż ponoć to niewiedza jest błogosławieństwem).

Sceptyczni powiedzą, że najlepiej byłoby zapytać o to samych mężczyzn. W końcu to oni wiedzą, co im się podoba w kobietach, a co nie. Ale najprostsze rozwiązania nie zawsze są najwspanialsze. Czy bowiem mężczyzna – otwarcie, serio, bez ogródek – przyzna się do swoich upodobań? Sprawdziłam, zapytawszy pewnego razu paru znajomych mężczyzn o komentarz do urody Pameli Anderson. Wszyscy – jak jeden mąż – skrytykowali wielki biust aktorki: że sztuczny, że groteskowy, że całkowicie ich zdaniem przez to nieponętny. Ale kątem oka widziałam, że mężczyźni mimowolnie wgapiali się w Pameli pierwszoplanowe atrybuty kobiecości, wypełniające po brzegi ekran telewizora: w te atrybuty niezgodne z ich gustem; te same, które nic a nic ich nie obchodzą. Zamiast więc pytać mężczyzn o ich ideał kobiety – zdam się tym razem na zmysł obserwacji. I powiem tak:Żona, matka i kochanka – oto właściwy wzór idealnej kobiety. Jest faktem, że epoki i mody się zmieniają – ale archetypy zawsze ”obowiązująâ€… te same (tak to już jest z archetypami).

Odkąd przebrzmiały czasy ciasnych gorsetów, nad wyraz rozkloszowanych sukiem i platonicznych, eleganckich schadzek pod jaworem w jasne księżycowe noce – pierwsze skrzypce w męskich marzeniach poczęły grać kobiety wszechstronne. Dziś nikogo nie zadowoli samo piękno fizyczne i czułostkowy romantyzm. Dziś nie wystarczy, że na komplement zainteresowanego kobieta w całości obleje się rumieńcem: i bardzo dobrze. Współczesność oddała kobiecie nareszcie większe pole do popisu – z korzyścią dla obu płci (dla obu, bo mężczyzna zadowolony pociąga za sobą automatyczny skutek w postaci szczęśliwej kobiety).

Dlatego ideałem jest kobieta, która da mężczyźnie spełnienie, a dać takowe może tylko ta, która łączy w sobie trzy różne pierwiastki. Po pierwsze – o mężczyznę trzeba się troszczyć. Ale bez przesady – mężczyzna bywa dzieckiem tylko wewnętrznie i tylko niekiedy… Trzeba dbać o dom oraz o komfort dnia codziennego. O komfort, czyli wygodę – nie o to, żeby wspólne gniazdko było wypolerowane i nabłyszczone jak muzeum, tylko o to, żeby było miło. Taka kobieta jest dla mężczyzny przystanią, której on z natury szuka – bo, prędzej lub później, każdy poszukiwacz skarbów zatęskni do odpoczynku i wytchnienia. To właśnie jest żona (czytaj: przystań; nie: kula u nogi, nie: dyby, nie: kajdanki). Taka kobieta może potem zostać matką. I o to chodzi, albowiem każdy mężczyzna – czy wie o tym, czy nie – życzy sobie mieć potomka, najchętniej syna (chociaż niekoniecznie syna, gdyż teraźniejsze realia nie są już tak jednoznaczne jak niegdyś).
Początkowo mężczyzna nie wie, że wszelkie jego plany i chęci zawojowania świata prowadzą niezaprzeczalnie ku potomkowi. Najpierw mężczyzna oddaje się młodzieńczej, chłopięcej, ekspresyjnej brawurze i rozlicznym, szeroko pojmowanym, podbojom, które zazwyczaj zostają zwieńczone w kwiecie wieku postawieniem solidnego domu i posadzeniem rozłożystego drzewa. Mężczyzna najpierw sądzi, że ów dom i owo drzewo stanowią potwierdzenie jego osobistej dumy oraz siły jego ego.

Dość szybko jednak się okazuje, że przestronny dom i mocarne drzewo na własnym podwórzu są za duże dla jednego mężczyzny; i że tych wojaży on wcale nie dokonał tylko po to, by coś udowodnić – sobie bądź swojemu ojcu. On tego dokonał, by jej zaimponować – idealnej kobiecie. Bo on nie chce przeminąć bez śladu: mężczyzna zmagał się tak dla niej, dla matki swoich dzieci. Dla tej, którą najpierw wybrał na przystań – a która okazała się prywatnym statkiem, cierpliwie zacumowanym w porcie rzeczywistości. Zatem po drugie – matka. I tak oto mężczyzna – który nie jest już chłopcem, lecz dorosłym facetem, wiedzącym, czego chce od życia – zauważa w sobie jeszcze jedno pragnienie.

To pragnienie nigdy w nim nie wygaśnie i choć mężczyzna dopiero je dostrzegł – ono zawsze w nim było. Jest to pragnienie pierwotne, które nigdy nie zostanie zmacerowane żadną ewolucją. To pragnienie nigdy się nie zmieni; nie wpłynie na nie żadna roszada na szachownicy ludzkich marzeń i dążeń. To pragnienie wiąże się, rzecz jasna, z kobietą: ale nie z jakąkolwiek, tylko z tą jedną jedyną, tą wybraną, idealną. Co to za pragnienie? Aby ta, która ZOSTAŁA jego żoną i matką jego dzieci – nader wszystko POZOSTAŁA kochanką. Ideałów przecież nie ma. Od kiedy przeminęły czasy schadzek pod jaworem – jest już wiadomą sprawą, że idealna dla mężczyzny kobieta (ta bezwzględnie apetyczna tajemnica, którą on ma zamiar zgłębić), to kobieta ukochana. Czyli taka, z którą mężczyzna poszedłby kraść konie, a która w sypialni obnaży pazurki dzikiej kotki. Bo o to właśnie chodzi, że ideałów nie ma – ale są bezpruderyjne kobiety i wspaniali mężczyźni, co przyznają się do swoich marzeń. Gdzieś – są… kobiety i mężczyźni – różni od siebie, różni od ideałów, a jednak szczęśliwi razem. Są gdzieś na pewno – szczęśliwe pary. I nie są to tylko miraże, utkane z tysięcy nie pasującyh do siebie nawzajem, bo nie dość idealnych, twarzy.

Justyna Karolak

---